Nasze SICIENKO - wieści, komentarze, zdjęcia, informator gminny, ogłoszenia - Gmina Sicienko
Autor: zdziwiony

pogoda czasami słoneczna, a że mam kilka dni urlopu patrzę to tu to tam i oczom nie wierzę; jeden dzień, drugi i ho ho a może nawet więcej tych dni jak na szkole w Strzelewie lampa świeci całe dnie " boisko oświeca ". Jednego dnia dyrektorka przyjeżdża 8,55 drugiego 9,10 i tak jak zawsze co dnień to . . .
Ilość odwiedzin: 246810
Ilość wywołań: 459064
Stronę przegląda: 1 użytkowników
Strona powstała 18 lutego 2010, 2860 dni temu

[Animacja1]

W poszukiwaniu kumaka

Pogodnego popołudnia pod koniec kwietnia, wybrałam się nad śródpolne oczko wodne w okolicy Słupowa. Moim głównym zadaniem tego dnia było stwierdzenie występowania w owym miejscu kumaka nizinnego, bezogonowego płaza z rodziny kumakowatych. Choć jest to gatunek pospolity w naszym kraju to jednak wiedza na temat jego rozmieszczenia czy zagęszczenia jest ograniczona. W związku z tym w Polsce prowadzone są liczenia kumaka. Zajmują się tym herpetolodzy (specjaliści od płazów), ale także ornitolodzy, przy okazji różnych „ptasich” projektów np. Monitoringu Pospolitych Ptaków Lęgowych (w którym i ja biorę udział). Szczęśliwie moje przypuszczenia co do obecności płaza potwierdziły się.
Nie byłabym sobą, gdybym przy okazji nie zajęła się obserwacją awifauny tego miejsca. Ależ miałam ornitologiczną ucztę. Jak się okazało, penetrowany przeze mnie zbiornik wodny, oprócz rzeszy płazów, zamieszkują także ciekawe gatunki ptaków. Stwierdziłam tutaj występowanie perkozka - najmniejszego z polskich perkozów. Niełatwo jest dostrzec go wśród szuwarów (mnie się udało), a jego obecność potwierdza zwykle charakterystyczny głos. Zaobserwowałam też kokoszkę wodną, łyskę, niewielkie kaczki cyraneczki oraz zlokalizowałam gniazdo żurawia. Wśród gęstych zarośli wypatrzyłam rzadko widywanego na co dzień przedstawiciela trznadli – potrzosa, a także kilka gatunków pokrzewek, pleszkę, pierwiosnka i wiele innych ptaków śpiewających.
Najwięcej satysfakcji przyniosło mi jednak, całkiem przypadkowe, odkrycie gniazda gęgawy. Pod koniec wizyty w terenie, postanowiłam spenetrować wybiegającą daleko w lustro wody wierzbową gęstwinę. Miałam zamiar zasadzić się na perkozka, ale gdy przedzierałam się przez krzaki na granicy z wodą ujrzałam kopiec z trzcin, a na nim wystraszoną gęś. W duchu modliłam się, żeby nie uciekła, bo za nic w świecie nie chciałam narazić lęgu na niepowodzenie. Na szczęście ptak pozostał na gnieździe, a mnie udało się nawet zrobić mu zdjęcie.  
                                                                       Tekst i fot.  Arleta Hoffmann