Nasze SICIENKO - wieści, komentarze, zdjęcia, informator gminny, ogłoszenia - Gmina Sicienko
Autor: rodzic

Właśnie wróciłam z sołeckich Mikołajek, było bardzo sympatycznie. Dzieciaki zachwycone, wyszalały się na całego. Mikołaj bardzo hojny. Dziękuję!
Ilość odwiedzin: 246401
Ilość wywołań: 458623
Stronę przegląda: 8 użytkowników
Strona powstała 18 lutego 2010, 2856 dni temu

[Animacja1]

Jak nie daliśmy się wpuścić w kanał – czyli jak Sicienko powiedziało NIE spółce wodno-kanalizacyjnej.

    Właśnie opada kurz po bitwie jaka miała miejsce podczas dwudniowej sesji Rady Gminy Sicienko (25-26.11.br.). Jak sygnalizowałem w poprzednim tygodniu sprawa dotyczyła wejścia gminy do spółki o nazwie Przedsiębiorstwo Wodociągowo-Kanalizacyjne Aglomeracji Bydgoskiej. Największe kontrowersje wywołała  prognoza zmiany cen za wodę i ścieki. W pierwotnej wersji dokumentu (zwanego potocznie studium wykonalności) opłaty za wodę i ścieki miały w kolejnych latach gwałtownie wzrosnąć. Aby osiągnąć w ostatnim roku objętym prognozą, tj. 2035r. wartość 18,04 zł za 1m3 wody i 39,91 zł za 1m3 ścieków. Ponadto, gm. Sicienko w pierwszych dwóch latach miała również mieć z grona trzech gmin najwyższe opłaty za wodę. Przykładowo, w dwóch pierwszych latach - 2010 i 2011r. cena dla gm. Sicienko miała wynieść 5,09 zł/m3, a dla Białych Błot 3,36 zł i Dąbrowy Chełm. 3,83 zł.
     Kolejnym problemem były ogromne dysproporcje w zakresie planowanych inwestycji w poszczególnych gminach. Przykładowo, spółka planowała:
- budowę  126 km  sieci kanalizacyjnej w gm. Białe Błota i tylko 26 km w gm. Sicienko;
- z kanalizacji korzystać miało 92 proc. mieszkańców gm. Białe Błota i zaledwie 48 proc. mieszkańców gm. Sicienko;
- wydatki na rzecz gminy Białe Błota miały wynieść ok. 126 mln zł, a gminy Sicienko ok. 33 mln zł.
    Krytykowana była również wcześniej podpisana na bardzo niekorzystnych warunkach umowa spółki. Przewidywała ona, że gm. Sicienko (pomimo, iż powinna być równym partnerem, bo wniosła na początek takie same udziały jak bydgoski MWiK, tj. po 120 tys. zł), nie otrzymała w umowie żadnej gwarancji, że będzie miała realny wpływ na funkcjonowanie spółki. Gmina Sicienko  nie miała mieć też wpływu na obsadę kluczowych stanowisk we władzach spółki, gdyż zgodnie z umową to bydgoski MWiK miał zdecydować o obsadzeniu fotela zarówno Przewodniczącego Rady Nadzorczej, jak i Prezesa Zarządu (którego praktycznie przez 7 lat nie można byłoby odwołać).
    Pierwszy dzień sesji z uwagi na brak „właściwych” (pozytywnie opiniujących) projektów uchwał nie przyniósł żadnych rozstrzygnięć. Drugi dzień sesji miał przesądzić o losach naszej gminy. Uczestnicy sesji, ze względu na zupełnie odmienne poglądy, w pewnym sensie podzielili się na dwa obozy. W jednym obozie był wójt, ok. połowy radnych i dwóch przedstawicieli bydgoskiego MWiK-u, a w drugim opozycyjnym obozie była druga połowa radnych oraz my - mieszkańcy (wśród których najliczniejszą i najbardziej widoczną grupę stanowili rolnicy, którzy przybyli na sesję z transparentami).
    Dyskusja była wyczerpująco długa (ok. 2 godzinna) i - jak zauważył Przewodniczący Rady – pomimo, że dotyczyła wody, to w wystąpieniach było stanowczo za dużo „lania wody”. Debata zakończyła się głosowaniem, a jej wynik był dla wielu sporym szokiem. Za spółką głosowało 6 radnych, 7 było przeciw, a 2 wstrzymało się od głosu. A więc wygraliśmy (a dokładnie wygrała cała gmina).
     Czas zatem to teraz podsumować. Moim zdaniem było to chyba najważniejsze głosowanie od kilkunastu lat. Niewiele brakowało, aby gmina straciła (wniosła do spółki) całą swoją infrastrukturę wodno-kanalizacyjną oraz realny wpływ na ceny wody i ścieków. W czasie dyskusji padały argumenty, że to przecież Rada Gminy ustalałaby wysokość opłat. Była to jednak jedynie półprawda. Tak naprawdę kalkulacje przychodziłyby ze spółki, a gmina mogłaby obniżyć opłaty za wodę i ścieki poprzez dopłatę ze swojego budżetu. Przykładowo, dopłata 2 zł do każdego 1 m3 wody kosztowałaby rocznie gminę ok. 700 tys. zł (przyjmując roczne zużycie wody na poziomie 350 tys. m3). Takie dopłaty musiałyby spowodować zatrzymanie wszelkich inwestycji w gminie (których i tak prawie nie ma) i podniesienie podatków.
     Poza tym należy przypomnieć, że nie byliśmy jedyną gminą, która odrzuciła ofertę bydgoskiego MWiK-u. Wcześniej swoje NIE powiedziały takie gminy jak: Osielsko, Koronowo, Dobrcz i Nowa Wieś Wielka.
     Chciałbym w tym miejscu podziękować wszystkim zaangażowanym w tę sprawę mieszkańcom, którzy byli wstanie (niekiedy z minuty na minutę) porzucić swoje dotychczasowe obowiązki i zaangażować się w tę sprawę. Duże słowa uznania należy również skierować: do Przewodniczącego Rady Gminy - za rzetelne i sprawne prowadzenie sesji oraz  do Przewodniczącego Komisji Rozwoju Gospodarczego – za bardzo merytoryczny udział w debacie.
     Reasumując, opozycja nie kwestionowała wejścia do spółki jako takiej, ale kwestionowała warunki na jakich mieliśmy się tam znaleźć. Wójt jako główny agitator wejścia do spółki nie zadbał o należyte zabezpieczenie interesów gminy – co naszym zdaniem – silnie wstrząsnęłoby finansami zarówno gminy, jak i każdego z jej mieszkańców.