Nasze SICIENKO - wieści, komentarze, zdjęcia, informator gminny, ogłoszenia - Gmina Sicienko
Autor: rodzic

Właśnie wróciłam z sołeckich Mikołajek, było bardzo sympatycznie. Dzieciaki zachwycone, wyszalały się na całego. Mikołaj bardzo hojny. Dziękuję!
Ilość odwiedzin: 246217
Ilość wywołań: 458412
Stronę przegląda: 5 użytkowników
Strona powstała 18 lutego 2010, 2853 dni temu

[Animacja1]

To jeszcze kredyt, czy już lichwa? – Cześć 1. Garść ciekawostek z historii.

W obecnych czasach jeżeli brakuje nam pieniędzy to zadłużamy się u rodziny, rzadziej u przyjaciół, a przy większych sumach korzystamy z usług banku lub pośrednika kredytowego. Mogłoby się wydawać, że było tak zawsze. Jednak kredyt (pożyczka, lichwa) na przestrzeni wieków przebył rewolucyjną lub wręcz katorżniczą drogę do osiągnięcia społecznej akceptacji.

Lichwa to najpaskudniejszy grzech

    W Starym Testamencie pożyczki na procent były surowo zakazane. W Księdze Kapłańskiej znajdują się nawet takie sformułowania: „Nie bierz od niego odsetek ani lichwy, aby Twój brat mógł żyć obok ciebie”.
    Kościół katolicki przez całe stulecia również potępiał lichwę. W XIII wieku teolog i kardynał Jakub de Vitry mawiał, że Bóg stworzył chłopów do pracy, rycerzy do obrony, księży do modlitwy, a lichwiarze zaś są dziełem szatana. Kaznodzieje w tym okresie głosili, że nawet mordercy i rozpustnicy nie grzeszą bez przerwy - choćby w skutek zmęczenia – a lichwiarz nawet gdy śpi pomnaża swoje niegodziwe zyski (bez pracy którą Bóg nakazał). 
    Podobne, krytyczne nastawienie prezentowali także protestanci. Jan Kalwin w 1545 r. podzielił odsetki na dozwolone (te do 5 proc.) i pozostałe – sprzeczne z zasadami miłosierdzia. Sam uważał, że bycie bankierem jest niegodne chrześcijanina i człowieka uczciwego. Zaś jego starszy kolega Marcin Luter, znacznie bardziej radykalny w poglądach, mawiał „Każdy lichwiarz wart jest szubienicy”.

Zmiana klimatu

    Jednak postęp i rozwój gospodarki wymusił zmianę nastawienia społeczeństw do bankierów. Już od początku XV wieku zaczęły powstawać w Europie Zachodniej pierwsze prywatne banki, a franciszkanie (wbrew innym zakonom) podjęli się nawet organizacji tzw. banków pobożnych (stosując minimalne oprocentowanie). W Rzeczpospolitej pierwszy taki bank powstał w Wilnie w 1579r, a następny w Krakowie w 1587r. Ich fundatorem był Piotr Skarga, który chciał w ten sposób chronić ludzi przed lichwą.

Wątek żydowski

    Oczywiście mówiąc o bankierach, lichwie lub kredytach nie sposób pominąć tu roli Żydów. Wielu z nich stało się bankierami w dużej mierze przez chrześcijańskie potępienie lichwy oraz przez to, że zawody powszechnie uznawane w Europie Zachodniej za godne, zostały im zakazane. W tych czasach w Rzeczpospolitej (choć trudno w to dzisiaj uwierzyć) prestiż zawodu bankiera sytuował się gdzieś pomiędzy prostytutką a aktorem. Piętnowano Żydów nazywając ich nierzadko molami lub pijawkami, gdyż uważano powszechnie, że zajmowanie się finansami to żadna praca. Niestety część pretensji do banków żydowskich nie była zupełnie bezzasadna. Kredyt w nich był bardzo drogi i kosztował w XVI w. średnio 15-25 proc. Jednak bardziej wynikał on ze słabości polskiej gospodarki i wysokiego ryzyka niż z zachłanności tychże bankierów. Ta nieprzychylna Żydom atmosfera utrzymała się aż do XIX wieku. Wtedy to w Wielkopolsce (zwłaszcza w prasie), zaczęto stawiać ich jako wzór bogacenia i zaradności.

Polska wczoraj i dziś

    W gospodarce I Rzeczpospolitej kredyt odgrywał znikomą rolę. Często funkcję banku pełnił bogaty magnat, który udzielał pożyczki „swojemu” szlachcicowi. Bank Polski powstał dopiero w 1828r., czyli ponad 60 lat później niż Bank Królewski w Berlinie. Okres międzywojenny w Polsce to okres ciężkiej zapaści gospodarczej i ogromnej inflacji. Powstało wtedy mnóstwo instytucji jedynie z nazwy bankowych (typowo spekulacyjnych). Ówczesny Prezes Związku Banków w Polsce Stanisław Karpiński pisał „Powstaje coraz więcej banków z pod ciemnej gwiazdy. Jesteś w biedzie załóż bank, tak się mówi i tak się robi”. W okresie międzywojennym oprocentowanie kredytu powyżej 10 proc. określano mianem lichwiarstwa i było czynem prawnie zabronionym.
    Obecnie przed lichwą chroni nas kodeks cywilny i ustawa o kredycie konsumenckim dzięki którym maksymalne oprocentowanie kredytu nie może przekroczyć czterokrotności stopy lombardowej – na dzień dzisiejszy – 20 proc. A Kościół katolicki zaakceptował pieniądz jako towar i bardzo złagodził swoje stanowisko potępiając „systemy finansowe prowadzące do nadużyć i lichwiarstwa” (komentarz do 7. przykazania).

Podsumowanie

     Jak widać większość rzeczy na tym świecie jest względna. Kiedyś lichwa była narzędziem szatana, a dzisiaj kredyt uznawany jest za najprostsze narzędzie do pozyskania kapitału. Zaś zawody obecnie usytuowane na świeczniku ładu społecznego (np. bankier, aktor), były kiedyś obiektem wielkiej pogardy. Jednak tamtejsze wysokie oprocentowanie było zazwyczaj uzasadnione i wynikało z bardzo dużego ryzyka udzielania pożyczek. Nierzadko wszak kredytobiorca zanim spłacił swój dług schodził z tego ziemskiego padołu na skutek wojny lub szalejącej zarazy. W dzisiejszych, stabilnych i cywilizowanych czasach, gdzie bank tak naprawdę nie ponosi żadnego istotnego ryzyka, bo wartość zabezpieczeń niejednokrotnie przewyższa wysokość udzielonego kredytu (hipoteka, weksel, żyranci itd.), wysokie oprocentowanie jest ekonomicznie i społecznie nieuzasadnione i jest niczym innym jak potępianą przez stulecia lichwą.
    Jak się bronić przed lichwą? Na co zwrócić uwagę w umowie kredytowej? Jakie wybrać raty i w jakiej walucie zaciągnąć kredyt? Odpowiedzi na te oraz inne pytania spróbuję udzielić w następnym artykule poświęconym kredytom.