Nasze SICIENKO - wieści, komentarze, zdjęcia, informator gminny, ogłoszenia - Gmina Sicienko
Autor: rodzic

Właśnie wróciłam z sołeckich Mikołajek, było bardzo sympatycznie. Dzieciaki zachwycone, wyszalały się na całego. Mikołaj bardzo hojny. Dziękuję!
Ilość odwiedzin: 246217
Ilość wywołań: 458412
Stronę przegląda: 5 użytkowników
Strona powstała 18 lutego 2010, 2853 dni temu

[Animacja1]

Część XV. Świadomemu konsumentowi niestraszna tandeta

Zdarza się, że kupujemy rzecz, która psuje się w kilka dni po jej zakupie. Wielu z nas mówi wtedy „już więcej nic nie kupię w tym sklepie” (o ile nie jest to jedyny sklep we wsi) albo „to ostania chińszczyzna jaką kupiłam” (co jest niemal niemożliwe, gdyż większość towarów w Polsce ma napis made in China). Próba skorzystania z reklamacji zazwyczaj kojarzy nam się z drogą przez mękę. Jednak po upadku komuny wiele w naszym kraju się w tej materii zmieniło, dlatego warto czasami się przełamać i powiedzieć sprzedawcy  „Szanowny Panie, pomimo tego, iż twierdzi Pan, że zelówki w butach po miesiącu odkleiły się z mojej winy, bo źle stąpam i mam najprawdopodobniej tzw. platfusa, chcę skorzystać ze swoich praw wynikających z gwarancji”.
Gwarancja, czyli co?

Dzięki umowie gwarancyjnej kupujący może żądać od producenta usunięcia wady (uszkodzenia)  zakupionego przedmiotu lub dostarczenia nowego. Jeżeli w umowie gwarancyjnej nie został określony czas trwania gwarancji, to zgodnie z kodeksem cywilnym przyjmuje się, że wynosi on 1 rok liczony od dnia zakupu.
Naprawa w czasie gwarancji
Można byłoby sądzić, iż w naszym przeregulowanym świecie warunki na jakich przysługuje nam naprawa gwarancyjna też są ustawowo określone. Niestety tak nie jest. Kodeks cywilny (art. 577 – 581) jest wyjątkowo w tej materii lakoniczny. Zatem w różnych gwarancjach czas trwania naprawy, wymiana, zwrot pieniędzy, i tym podobne warunki  mogą być różne (gdyż bardzo różnie określa je producent). Dlatego podczas zakupu drogiego telewizora warto również zapytać o warunki gwarancji. Na marginesie. Kilka miesięcy temu zepsuł mi się ekspres do kawy. Radosny moment odnalezienia paragonu i gwarancji okazał się jednak nie taki radosny, gdyż ekspres nawalił 3 dni po zakończeniu 2-letniego okresu gwarancyjnego. Później okazało się, że było to bez znaczenia, gdyż gwarancja i tak nie obejmowała tego uszkodzenia.
Zgubiona gwarancja to jeszcze nie koniec, możesz skorzystać z „ustawy konsumenckiej”
Jeżeli kupiłeś dajmy na to czajnik elektryczny, który nie wyłącza się samoczynnie po zagotowaniu wody, a sklep gdzie go kupiłeś żąda od ciebie gwarancji, której nie możesz znaleźć, to możesz wykorzystać możliwości jakie daje ci ustawa o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej. Na jej podstawie w ciągu 2 lat od dnia zakupu, masz prawo do nieodpłatnej naprawy lub wymiany towaru na nowy (jeżeli zakup dotyczył rzeczy używanej,  z tzw. drugiej ręki,  okres ten nie może być krótszy niż 1 rok). Warunek? Musi wystąpić tzw. niezgodność towaru z umową, czyli np. przedmiot miał w momencie zakupu wadę ( która została odkryta w późniejszym terminie), jego parametry okazały się inne niż  w ulotce reklamowej lub uszkodzenie nastąpiło z winy użytkownika wskutek błędu w instrukcji. Ważne! Jeżeli niezgodność towaru z umową nastąpiła w ciągu pierwszych 6 miesięcy od dnia sprzedaży to kupujący nie musi jej udowadniać, gdyż ustawa wprowadza domniemanie, że niezgodność ta istniała w momencie zakupu. Wybór pomiędzy naprawieniem przedmiotu, a jego wymianą na nowy  należy do kupującego. Dlatego zgłaszając fakt wystąpienia niezgodności  z umową należy wskazać, który sposób został przez nas wybrany. Ponadto, sprzedawca na ustosunkowanie do żądań kupującego ma 14 dni, a jeżeli nie zmieści się w tym czasie to ustawowo przyjmuje się że roszczenia kupującego są uzasadnione.
Jak nakłonić sprzedawcę do współpracy?
Często sprzedawcy zniechęcają kupujących słowami: „niestety to nie jest wada sprzętu”,  „powinna pani wiedzieć, że tanie rzeczy szybko się psują”, „rzeczoznawca nie uzna pani roszczeń” lub „proszę zwrócić się bezpośredni do producenta”. Jednak jeżeli czujemy, że mamy rację nie powinniśmy odpuszczać. Należy wtedy wystąpić na piśmie o uznanie reklamacji, dołączając do tego umowę gwarancyjną, potwierdzenie zakupu i wadliwy (uszkodzony) przedmiot. Jeżeli nasze roszczenia nie zostaną spełnione możemy skorzystać z pomocy powiatowego (miejskiego) rzecznika konsumentów (mieszkańcy powiatu bydgoskiego znajdą go w Bydgoszczy na ul. Konarskiego 1/3 lub pod tel. 52 5835416). Usługi rzecznika są bezpłatne i polegają m.in. na: prowadzeniu poradnictwa, interweniowaniu u sprzedawców lub pomaganiu konsumentom w przygotowywaniu pozwu do sądu.
Zwrot towarów zakupionych przez Internet
Z roku na rok rośnie liczba zakupów robionych przez Internet. Jest to nietypowa forma zakupu, gdyż nabywanego przedmiotu nie możemy dokładnie obejrzeć, co może spowodować, iż zakupiony „kot w worku” nie będzie się nam podobał. Jednak jest na to rada. Możemy taki niesatysfakcjonujący nas przedmiot zwrócić. W tym celu, w terminie 10 dni od dnia otrzymania towaru, musimy przekazać  sprzedawcy pisemne oświadczenie informujące o wycofaniu się z zakupu. Oświadczenia tego kupujący nie musi uzasadniać (może wynikać z tego, że się „rozmyślił”). Ponadto, w momencie zakupu sprzedawca musi kupującego poinformować m.in. o miejscu i sposobie reklamacji oraz o prawie odstąpienia od umowy w terminie 10 dni. Jeżeli sprzedawca tego nie zrobi to kupujący na rezygnację z zakupu ma, zamiast 10 dni, aż 3 miesiące od dnia zakupu.
Podsumowanie
Kilka lat temu „ekonomia” zmusiła mnie do zakupu używanej części samochodowej przez Internet. Decyzja o wyborze używanej części nie  była trudna, gdyż koszt zakupu „nówki” mógł przewyższać wartość całego samochodu. Firma z pod Krakowa, w której udało mi się ją znaleźć, jak się później okazało nie była uczciwa. Trzykrotnie przesyłali mi niewłaściwą część. Wtedy  poinformowałem ich, że rezygnuję z dalszych prób znaleziona tej właściwej i proszę o zwrot pieniędzy. Na co oni, że nie oddadzą. Wtedy pisemnie wystąpiłem do powiatowego rzecznika konsumentów z prośbą o interwencję, a drugi jej egzemplarz wysłałem do wiadomości tejże nieuczciwej firmy. Skutek? Dwa dni później miałem pieniądze na swoim koncie. Obecnie bardzo często robię zakupy przez Internet (dzięki temu oszczędzam czas i pieniądze) i niemal zawsze jestem z nich bardzo zadowolony.

                                                                                   Piotr Chudzyński