Nasze SICIENKO - wieści, komentarze, zdjęcia, informator gminny, ogłoszenia - Gmina Sicienko
Autor: rodzic

Właśnie wróciłam z sołeckich Mikołajek, było bardzo sympatycznie. Dzieciaki zachwycone, wyszalały się na całego. Mikołaj bardzo hojny. Dziękuję!
Ilość odwiedzin: 246217
Ilość wywołań: 458412
Stronę przegląda: 5 użytkowników
Strona powstała 18 lutego 2010, 2853 dni temu

[Animacja1]

Część IV. Sąsiad mówi żebym się poskarżył - czyli jak i do kogo napisać wniosek, zażalenie lub skargę.

Z poprzednich części poradnika dowiedziałeś jak być skutecznym, z kim rozmawiać w urzędzie oraz jakie są twoje konstytucyjne prawa. Tym razem dowiesz się jak wpłynąć na urzędnika (oczywiście mam na myśli jedynie te metody zgodne z prawem), który z niezrozumiałych powodów nie chce ci pomóc.
Wszakże znam całkiem sporo bardzo merytorycznych, uprzejmych i ludzkich urzędników, ale podobnie jak w innych profesjach i w tej zdarzają się również grubiańskie i niedouczone osobniki. Niestety urząd to nie sklep spożywczy. W sklepie jeżeli trafiasz na niemiłą obsługę to następnym razem wybierzesz inny sklep z miłym sprzedawcą. Jednak  urzędu gminy się nie wybiera. Dlatego również i ty mógłbyś czasami włączyć się w proces polepszenia obsługi w twoim urzędzie.
Powinniśmy chyba już skończyć z pewnym stereotypem zachowań rodem z PRL-u, gdzie władzy się nie krytykowało. Jednak w obecnych czasach tzw. konstruktywna krytyka jest bardzo potrzebna. Złożenie skargi (zażalenia) nie jest wynikiem twojej donosicielskiej natury, ale świadomym aktem domagania się swoich praw. Problem w tym, że przestaliśmy czuć, że nie kto inny a my sami płacimy za utrzymanie gminnych instytucji. Przykładowo, jeżeli co miesiąc przynosiłbyś do swojego urzędu gminy pewną sumę pieniędzy np. 100 zł to zapewne zarówno ty jak i urzędnik czuli byście, że powinieneś być dobrze obsłużony. Niestety pieniądze z twoich podatków nie docierają bezpośrednio z twoich rąk do urzędu. Zaangażowane są do tego różne instytucje takie jak banki, urzędy skarbowe, ministerstwo finansów itp., co prowadzi do zamazania zdrowej zależności płatnik – usługodawca.
Poza tym, w jaki sposób wójt (burmistrz) ma wiedzieć jak pracują jego urzędnicy, jeżeli jedyne informacje jakie dostaje pochodzą od nich samych.
A zatem jak mawiał Napoleon „chcesz pokoju szykuj się do wojny” (bo respekt budzą tylko silni, a ty możesz być jednym z nich).

Kiedy składasz skargę, a kiedy wniosek?

    Wniosek wystąpi w sytuacji, gdy będziesz chciał ulepszyć (usprawnić) funkcjonowanie twojego urzędu bądź jej podległej jednostki (zakładu komunalnego, szkoły). Przykładowo, budzisz się później niż zwykle (bo czytałeś do północy GR Powiat), masz dużo pozytywnej energii i mówisz sobie: zrobię to dzisiaj. Siadasz do biurka i piszesz: „Drogi Wójcie już wiem jak Panu pomóc ...” i rozwijasz tę myśl (nie jestem pewien czy ów wójt skorzysta z twoich rad, ale na pewno wniesiesz do urzędu nieco ożywczej radości).
    Skargę natomiast składamy wtedy, gdy jesteśmy bardzo niezadowoleni ze sposobu w jaki zostaliśmy potraktowani.  Jeżeli jednak mylnie nazwiesz swoje pismo to wiec, że o tym czy dane pismo jest skargą bądź wnioskiem decyduje jego treść, a nie nazwa lub jego forma. Praktyka pokazuje, że wnioski są rzadkością i znacznie częściej występujemy ze skargą.

Do kogo powinieneś się zwrócić?

    Zależy to oczywiście na kogo działanie chcesz się poskarżyć. Jeżeli skarżysz się na:

  • pracownika urzędu gminy (miasta) to skargę adresujemy do wójta (burmistrza),
  • wójta – to do rady gminy,
  • radę gminy – to do wojewody, a jeżeli problem dotyczy spraw finansowych – to do regionalnej izby obrachunkowej.

    Pozostałe rzadziej występujące przypadki znajdziesz w art. 229 Kodeksu postępowania administracyjnego (zwanego potocznie kpa).

Co zrobisz, gdy dostaniesz mniej lub bardziej uprzejmą, ale wymijającą odpowiedź?

    Wtedy powinieneś ponowić skargę. Kierujesz ją tym razem o jeden szczebel wyżej. Czyli jeżeli skarżyłeś się na kierownika referatu do wójta, to tym razem skargę kierujesz do rady gminy. Wskazanym byłoby załączyć do korespondencji kopię poprzedniej skargi i odpowiedź na nią.

Co masz w niej napisać?

    Układ takiego dokumentu jest zawsze podobny. W celu podniesienia twojej wiarygodności wskazanym byłoby podać podstawę prawną twojego wystąpienia (urzędnik może wtedy zakładać, że jesteś osobą obytą w prawie, która niekoniecznie da się zbyć byle czym). Skarga taka może wyglądać tak jak poniżej.

WZÓR SKARGI

Imię i nazwisko                                                         Miejscowość, dn. …………..
Adres

                                                                             Wójt Gminy ................
                                                                             (bądź Wojewoda, Rada Gminy)

SKARGA

Na podstawie art. 227 Kodeksu postępowania administracyjnego składam skargę na ...
(tu podajemy na kogo się skarżymy i dlaczego)

W związku z powyższym proszę o  ...
(tu musimy podać jakie są nasze oczekiwania i czego się domagamy, np. powtórnego zbadania sprawy, wyciągnięcia konsekwencji służbowych wobec winnych urzędników, zapobieżenia podobnym wypadkom w przyszłości)

Z poważaniem
                                                                                                   Podpis

Jak długo powinieneś czekać na odpowiedź?

    Odpowiedź zasadniczo powinieneś otrzymać w ciągu jednego miesiąca lub w przypadkach bardzo skomplikowanych po dwóch (ale tylko wtedy  jeżeli urząd cię o tym w ciągu pierwszego miesiąca poinformuje).
    Jeżeli w powyższym terminie nie otrzymasz odpowiedzi możesz napisać zażalenie. Kierujesz je do organu wyższego stopnia, na tych samych zasadach jak w przypadku skargi. Układ zażalenia może być niemal identyczny jak we wzorze skargi. Różnica polega na tym, że słowa „skarga” zamieniasz na „zażalenie na niezałatwienie skargi w terminie”, a art. 227 zamieniasz na art. 37 (oba artykuły mówią o ty, że masz prawo wystąpić ze skargą lub zażaleniem).

Czy warto się tak handryczyć?

    Odpowiem ci na to pytanie dość przewrotnie posługując się przykładem. Jeżeli wykupisz wycieczkę do Egiptu, w tym samym międzynarodowym biurze turystycznym, za tą samą cenę i w tym samym czasie co twój kolego z Niemiec. Jak sądzisz, który z was dostanie zarobaczywiony pokój bez klimatyzacji? Tak, też myślę, że ten gorszy pokój przypadnie tobie. Czy dlatego, że właściciele biur turystycznych lubią Niemców, a nie lubią Polaków? Nie. Dlatego, że biuro wie, że jeżeli niemiecki konsument nie dostanie tego za co zapłacił to wniesie skargę i zażąda zwrotu kosztów wycieczki oraz odszkodowania za poniesione straty moralne. A później przeciągnie właściciela biura po wszystkich możliwych instytucjach (z sądami włącznie), aż dostanie to czego żądał.
    I może właśnie dlatego czasami WARTO.