Nasze SICIENKO - wieści, komentarze, zdjęcia, informator gminny, ogłoszenia - Gmina Sicienko
Autor: rodzic

Właśnie wróciłam z sołeckich Mikołajek, było bardzo sympatycznie. Dzieciaki zachwycone, wyszalały się na całego. Mikołaj bardzo hojny. Dziękuję!
Ilość odwiedzin: 246217
Ilość wywołań: 458412
Stronę przegląda: 5 użytkowników
Strona powstała 18 lutego 2010, 2853 dni temu

[Animacja1]

Część VIII. Dlaczego w mojej gminie ciągle brakuje na wszystko pieniędzy? – czyli słów kilka o finansach publicznych.

Tak jak żaden organizm żywy nie jest wstanie istnieć bez wody tak żadna gmina nie jest wstanie utrzymywać administrację, szkoły czy też budować drogi bez środków finansowych. 
Dobrze funkcjonująca gmina mogłaby bardzo ułatwić nam życie (choć czasami mamy odmienne odczucie). Gmina powinna przede wszystkim zapewnić to co byłoby nam trudno kupić na wolnym rynku lub koszt tego zakupu jest nie do udźwignięcia przez przeciętnego Kowalskiego.  Do takich rzeczy można zaliczyć: obsługę administracyjną mieszkańców, poprawę bezpieczeństwa, budowę i utrzymanie dróg, chodników (oraz ich oświetlenie), usługi komunalne (woda, ścieki), itp. Poza tym powinno się to odbywać sprawnie,  solidnie i za możliwie najmniejsze pieniądze, tak aby można byłoby z czasem zmniejszyć płacone przez nas podatki (od nieruchomości, rolny itp.).

Jak wygląda budżet gminy?

    Stosując bardzo duże uproszczenie budżet gminy składa się z dwóch podstawowych części, tj. dochodów (przychodów) i wydatków (rozchodów), a różnica między nimi może być albo nadwyżką albo deficytem budżetowym. Jednak, aby obrazowo odpowiedzieć na to pytanie zmuszony jestem posłużyć się przykładem.
    Przeanalizujmy zatem budżet jednej z naszych gmin powiatu bydgoskiego. Owa gmina planuje osiągnąć w 2009 r. dochody w wysokości 22,3 mln zł, z czego subwencje stanowią  10 mln zł (w tym 7,3 mln zł na oświatę), dotacje - 3,5 mln zł (w tym 2,5 mln zł na pomoc społeczną) i  dochody własne - 8,8 mln zł. 
    Na wielkość dochodów własnych największy wpływ w tej gminie  mają dochody z: udziału w podatku dochodowym od osób fizycznych (PIT) – 3,9 mln zł,  podatku od nieruchomości - 2 mln zł, podatku rolnego – 0,8 mln zł i gospodarki nieruchomościami (sprzedaż, najem) – 0,6 mln zł.
    Gmina ta planuje wydać w 2009r. – 24,8 mln zł, z czego najwięcej pochłonie szeroko rozumiana oświata (szkoły, przedszkola, dowóz dzieci itp.) – 10,6 mln zł, inwestycje – 4,9 mln zł,  pomoc społeczna – 3,6 mln zł i utrzymanie administracji – 2,9 mln zł.
    Deficyt na koniec 2009r. ma wynieść 2,5 mln zł, a całe zadłużenie gminy na koniec roku - 5,1 mln zł. Czyli w tej dziewięciotysięcznej gminie na każdą statystyczną rodzinę (2 + 2 dzieci) przypada zadłużenie w wysokości ponad 2.240 zł.

Czy gminy mają wpływ na wysokość swoich dochodów?

    Na wielkość subwencji i dotacji gminy mają raczej nikły wpływ, ale już  wielkość dochodów własnych jest bardzo uzależniona od aktywności i polityki gospodarczej gmin. Jeżeli gminy będą stwarzać dogodne warunki dla inwestorów (zarówno przedsiębiorców jak i przyszłych mieszkańców), poprzez niskie podatki (głównie od nieruchomości), życzliwą i fachową obsługę administracyjną, przygotowanie terenów pod działalność gospodarczą (zwłaszcza dla osób fizycznych ) i budowę domów,  to już po dwóch, trzech latach gmina powinna odczuć znaczący wzrost dochodów własnych, zwłaszcza z tytułu udziału we wpływach z podatku dochodowego (PIT). W 2009r.  niemal  37 %  podatku PIT  odprowadzonego przez każdego mieszkańca zameldowanego na terenie danej gminy będzie trafiało do budżetu gminy. Na potwierdzenie tej tezy można sobie przejrzeć dynamikę wzrostu dochodów na przestrzeni ostatnich pięciu lat w takich gminach jak Osielsko lub Białe Błota. Przykładowo gmina Osielsko planuje w 2009r. uzyskać z tytułu udziału w PIT aż 15 mln zł, co stanowi ponad 40 % całości dochodów gminy ( i blisko 56 % dochodów własnych).
    Poza tym w większości gmin nadal brakuje skuteczności w  pozyskiwaniu tzw. środków unijnych. Problem ten  nie wynika jedynie z ubogiej oferty tychże programów pomocowych, ale również niejednokrotnie podyktowane jest to niską aktywnością i  niedostatecznym przygotowaniem merytorycznym gmin.

Czy gmina może się tak bezkarnie zadłużać?

    Ustawodawca ustawił swego rodzaju zawór bezpieczeństwa na dość wysokim poziomie, gdyż zgodnie z ustawą o finansach publicznych łączna kwota zadłużenia gminy na koniec danego roku nie może przekroczyć 60 % jej rocznych dochodów. Ponadto, proces zadłużania gminy nadzoruje także  Regionalna Izba Obrachunkowa wydając opinię co do możliwości spłaty zadłużenia przez gminę. Pomimo jednak tych „bezpieczników” co pewien czas zdarzają się przypadki przekroczenia tego limitu.
    Dla lekkomyślnych włodarzy rujnujących finanse gmin przewidziano restrykcje w postaci odsunięcia ich od sprawowanych funkcji. Ustawa o samorządzie terytorialnym (art. 97) daje Premierowi możliwość zawieszenia organów gminy (radę gminy i wójta) i ustanowienia zarządu komisarycznego. Ostatni przypadek powołania zarządu komisarycznego miał miejsce w dniu 6 marca 2009r. w gminie Parysów (woj. mazowieckie).

Jaki wpływ ma budżet gminy na jakość życia jej mieszkańca?

    Dla mieszkańca  z wioski X budżet jego gminy jest niczym innym jak rocznym planem zamierzeń gminy, w którym każde znaczące zadanie jest wycenione na określoną wartość. Zatem jeżeli w owym budżecie nie znajdzie się pozycja np. modernizacja drogi gminnej we wsi X to jej  mieszkaniec powinien wiedzieć, że w najbliższych miesiącach wygląd jego błotnistej drogi nie zmieni się. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: jego gmina ma ważniejsze priorytety.
    Oczywiście nie znaczy to, że powinien on biernie przyglądać się jak gmina co roku pomija w budżecie tę sprawę. Może również i on aktywnie uczestniczyć w konstruowaniu budżetu. Projekt budżetu na rok następny krystalizuje się na przestrzeni września i października. Zatem jeżeli mieszkaniec chce, aby gmina utwardziła w przyszłym roku jego drogę powinien w pierwszych dniach września (optymalny termin) złożyć wniosek w tej sprawie do wójta (burmistrza). Oczywiście nie powinien jedynie na tym poprzestać. Wskazane byłoby, aby też zainteresował swoim problemem radnych ze swego okręgu wyborczego. Radni ci mają możliwość na bieżąco monitorować losy jego wniosku, a poza tym to oni ostatecznie będą przesądzać w głosowaniu jakie zadania inwestycyjne znajdą się w budżecie gminy na rok przyszły.


Czy zatem wszyscy nasi włodarze gmin prowadzą racjonalną politykę ekonomiczną ?

    Niestety nie. Częstokroć angażują się w budowę kolejnych kosztownych „wodotrysków” zapominając do czego są powołane i kto dał im pełnomocnictwo do pełnienia funkcji publicznej (nie licząc oczywiście krótkich momentów otrzeźwienia przypadających co 4 lata w ramach wyborów samorządowych).
    Finansami publicznymi zajmuje się od kilkunastu lat i wiem, że dla jednych włodarzy każdy budżet będzie za mały, a inni będą racjonalnie wydawać każdą złotówkę tak jakby wyciągali ją z własnej kieszeni. Jak czasami słyszę, że gmina nie może załatać kilku dziur w drodze, bo jest biedna i nie ma pieniędzy, a z drugiej strony buduje za kilka milionów „wodotrysk” np. kryte sztuczne lodowisko (celowo użyłem takiego przykładu, który na szczęście póki co jeszcze w żadnej gminie naszego powiatu nie powstał) – to ogarnia mnie złość. To jest tak jakby rodzic w rodzinie wielodzietnej jedno dziecko karmił kawiorem, a zarazem reszcie dzieci odmawiał czarnego chleba. Takie działanie jest szkodliwe i niemoralne!
    Co ciekawsze na pytanie po co nam sztuczne lodowisko większość włodarzy odpowie – pytaliśmy ludzi i się zgodzili. Tak, często to prawda. Ale wszystko zależy od tego jakie się pytania zadaje. Jak ktoś nas spyta: czy chcecie mieć w gminie sztuczne lodowisko – większość z nas odpowie TAK, ale jak ktoś nas spyta – czy chcecie je mieć, ale przez najbliższe 20 lat nie powinniście liczyć na modernizację drogi, budowę kanalizacji, godne warunki nauki w szkołach, itd. - większość rozsądnych ludzi odpowie: NIE. A roztropna władza powinna kierować się interesem wszystkich jej mieszkańców, a nie realizować swoje prywatne marzenia (lub swoich kolegów) za publiczne pieniądze.