Nasze SICIENKO - wieści, komentarze, zdjęcia, informator gminny, ogłoszenia - Gmina Sicienko
Autor: rodzic

Właśnie wróciłam z sołeckich Mikołajek, było bardzo sympatycznie. Dzieciaki zachwycone, wyszalały się na całego. Mikołaj bardzo hojny. Dziękuję!
Ilość odwiedzin: 246402
Ilość wywołań: 458624
Stronę przegląda: 8 użytkowników
Strona powstała 18 lutego 2010, 2856 dni temu

[Animacja1]

OFE-rta wyższych emerytur, czy skok na kasę?

Zatem stało się. W wyniku „reformy” przygotowanej przez Rząd, od tego miesiąca do Otwartych Funduszy Emerytalnych (OFE) nie będzie trafiać 7,3 %, ale zaledwie 2,3 % składek emerytalnych. Urwane 5 % powędruje do ZUS-u na specjalne subkonta. ZUS zapewnia, że „utworzenie specjalnych subkont dla 15 mln ubezpieczonych nie nastręczą nam większych problemów”. W kolejnych latach do OFE mają wpływać większe pieniądze, tj. w 2013r. – 2,8%, w 2014r. – 3,1%, w 2015r. – 3,3%, a w od 2017r. – 3,5% części składki.
Co poza tym?
Póki co te dodatkowe pieniądze, które trafią do ZUS mają, też tak jak w OFE, podlegać dziedziczeniu. Czyli po śmierci ubezpieczonego jego rodzina dostanie po nim pieniądze zgromadzone na jego subkoncie (w tym część w gotówce).
Ponadto, od 2012r. wprowadzona zostanie nowa ulga podatkowa dla osób dodatkowo oszczędzających na emeryturę na tzw. indywidualnych kontach zabezpieczenia emerytalnego (IKZE). Można będzie odliczyć wpłaty na IKZE, jednak nie więcej niż 4% dochodu.
Po co nam kolejna reforma?
Wersja oficjalna – przede wszystkim w trosce o emerytów (jak wiemy większość rządzących codziennie „dwoi się i troi”, aby nam maluczkim zrobić dobrze).  Poza tym, ma to ograniczyć przyrost długu publicznego oraz ograniczyć potrzeby pożyczkowe państwa (do 2020r. o ok. 190 mld zł). Co do przyrostu długu to jest to zabieg czysto techniczny i zmieni się tylko sposób kwalifikowania długu, a co do potrzeb pożyczkowych państwa to należy pamiętać, że przed „reformą” OFE za większość pieniędzy kupowały obligacje państwowe, zatem nie wiele się tu zmieni.
Kto zyska?
Aby odpowiedzieć na to pytanie należy najpierw odpowiedzieć na inne, tj. czy na tym etapie ta reforma się skończy. Wielu ekonomistów (w tym i ja) uważa, że to jest dopiero pierwszy jej etap. Docelowo rządzący położą łapę na tej „luźnej” kasie i przejedzona zostanie w imię dobra publicznego. Zrezygnuje się z dziedziczenia, a pieniądze pójdą na walkę z ubóstwem lub bezrobociem. Jak wiemy w Polsce walczy się od lat z bezrobociem tworząc kolejne instytucje i stanowiska w administracji. Z całą pewnością potrzebne będą nowe etaty w ZUS-ie, bo ktoś te dodatkowe 15 mln subkont musi obsługiwać.
Zatem, na krótki moment zyska na pewno budżet państwa i rząd,  który w najbliższym czasie (a zwłaszcza wyborczym) nie będzie musiał podejmować ryzyka reformowania finansów publicznych. Zyskają też firmy informatyczne, bo będą musiały dostosować do nowych stawek większość systemów finansowo-księgowych.
Jeżeli ktoś zyska to musi ktoś stracić!
Co do strat. Jeżeli pesymistyczny (lub realistyczny) scenariusz się sprawdzi to stracą przede wszystkim przyszli emeryci i ich rodziny, bo tych pieniędzy fizycznie nie będzie. Rządzący tutaj nic nie tracą, bo zawsze można odpowiedzialność przerzucić na kryzys i poprzednią ekipę.
Problem może mieć też giełda, bo nagle zmieni się dopływ nowego kapitału. W ślad za tym stracą też i firmy, szukające taniego i bezpiecznego źródła finansowania swojego rozwoju właśnie na giełdzie. Wszakże minister Rostowski zauważył to niebezpieczeństwo i zaplanował w ustawie, że OFE będą miały prawo lokować więcej niż dotychczas (40%) swych pieniędzy w akcje (od 2020r. – 62%, a docelowo do 90%). Jednak są to tylko pobożne życzenia ministra, bo odpowiedzialne instytucje finansowe nie zaryzykują tak znacznym zaangażowaniem w giełdę (obligacje są znacznie bezpieczniejsze i to one w niepewnych czasach wypełniają portfele tych instytucji ).
Podsumowanie
Komunizm w Polsce upadł ponad 20 lat temu, ale przyzwyczajenia rządzących nie zmieniły się. Sprawiedliwość została zastąpiona tzw. sprawiedliwością społeczną, w ramach której można w majestacie prawa zabierać ludziom to, co sobie przez kilkadziesiąt lat pracy wypracowali. Niewątpliwie czasy się zmieniły, obecnie najważniejsze decyzje gospodarcze w państwie w pierwszej kolejności konsultuje się, nie z ekonomistami, lecz ze specami od wizerunku politycznego (z tzw. PijaRowcami), a wybory wygrywają nie ci którzy chcą coś reformować, ale ci dla których rządzenie jest celem samym w sobie.
                                                                                                                 Piotr Chudzyński