Nasze SICIENKO - wieści, komentarze, zdjęcia, informator gminny, ogłoszenia - Gmina Sicienko
Autor: rodzic

Właśnie wróciłam z sołeckich Mikołajek, było bardzo sympatycznie. Dzieciaki zachwycone, wyszalały się na całego. Mikołaj bardzo hojny. Dziękuję!
Ilość odwiedzin: 246217
Ilość wywołań: 458412
Stronę przegląda: 5 użytkowników
Strona powstała 18 lutego 2010, 2853 dni temu

[Animacja1]

Część X. Zasnąłeś w gminie Sicienko, a dziś obudziłeś się jako mieszkaniec Bydgoszczy – czyli jak się bronić przed zmianą granic.

Jesteśmy już kolejny rok światkami swoistego spektaklu pod tytułem „Jak to duża ryba połyka  małe rybki”. Główną rolę dużej ryby w tej swoistej tragikomedii gra miasto Bydgoszcz, a role drugoplanowe tzw. płotek przypadły gminom Sicienko i Osielsko.

Co mówią przepisy?

    Zgodnie z art. 4 ustawy o samorządzie gminnym Rada Ministrów może zmienić dotychczasowe granice gmin (powiatów). Dokonuje tego w drodze rozporządzenia, po zasięgnięciu przez Ministra MSWiA opinii zainteresowanych rad gmin i powiatów, poprzedzonych przeprowadzeniem konsultacji z mieszkańcami (które muszą się zakończyć w ciągu 3 miesięcy). Jeżeli zmiana granic wynika z wniosku gminy (np. miasta Bydgoszcz) potrzebna jest dodatkowo opinia wojewody. Gmina na złożenie takiego wniosku ma czas do 31 marca, a wojewoda na przekazanie opinii 30 dni. Rada Ministrów na podjęcie decyzji ma rok czasu od dnia złożenia wniosku z graniczną datą 31 lipca. Małe gminy mogą wyrazić na ten temat jedynie opinię, która niestety nie jest dla nikogo wiążąca. Ponadto, przepisy nie przewidują możliwości złożenia przez gminy odwołania od niekorzystnych decyzji.

Po co to wszystko?

    Prawdziwy powód zazwyczaj jest ten sam – pieniądze. Duże gminy w postaci wielkich miast chcą sobie nieco podreperować budżet oraz bez ponoszenia dodatkowych kosztów zwiększyć zasób terenów inwestycyjnych. A małe gminy nie potrafią się skutecznie obronić i tracą znaczną część swoich dochodów. Niewątpliwie duże miasta mają prawo do rozwoju, jednak szkoda, że nie zawsze chcą to robić w elegancki i możliwe najmniej bolesny sposób dla mieszkańców „małych ojczyzn”.

Czy jest to sprawiedliwe?

    Takie wątpliwości zgłosiły m.in. Rada Gminy Osielsko, Gminy Sicienko i Powiatu Bydgoskiego. Jednak Trybunał Konstytucyjny w swym wyroku z dnia 8 kwietnia 2009r. (sygn. akt K 37/06) ich nie podzielił. Uznał, że nie ma podstaw uważać, iż obowiązujące przepisy w sposób uprzywilejowany traktują „agresora” (np. Bydgoszcz). Ponadto uznał, że dotychczasowe przepisy są zgodne z Konstytucją RP (art. 163 i art. 165 ust. 2) oraz z Europejską Kartą Samorządu Lokalnego (art. 3 i art. 11). Z pozytywnych rzeczy, to zasygnalizował Sejmowi potrzebę poszukania rozwiązań prawnych zabezpieczających m.in. gminy przed pochopnymi zmianami granic.

Jak się bronić przed tym rozbiorem?

    Przede wszystkim, obok żmudnej administracyjno-prawnej pracy, trzeba prowadzić rozmowy (w tym również te mniej formalne oraz te na niższym szczeblu). Warto również opracować plan działań, w którym będzie kilka kompromisowych propozycji rozwiązania tej sprawy. Jeżeli rozmowy nie posuwają się do przodu można również rozważyć możliwość wprowadzenia do gry mediatora (osobę o niepodważalnym autorytecie). Usztywnienie stanowisk i siłowe rozwiązania są zawsze ostatecznością i powinno się je brać pod uwagę dopiero po wyczerpaniu wszelkich pokojowych rozwiązań.  Przecież można tę sprawę jeszcze rozwiązać w sposób kompromisowy stosując chociażby kompensatę pieniężną lub nieruchomościową. Jeżeli jednak pomimo naszych starań duża ryba o wybujałym apetycie nie jest skłonna pójść na jakikolwiek kompromis można zastosować tzw. obronę przez atak. Małe ryby przecież mogą mieć również ogromny apetyt. Jakie są przeszkody, aby gminy Sicienko lub Osielsko również złożyły wniosek o poszerzenie swoich granic o tereny miasta Bydgoszcz? Każda gmina bez względu na jej wielkość ma prawo się rozwijać. Może warto zrobić z tego większą wrzawę i zasypać ministra MSWiA nowymi, koniecznie merytorycznymi wnioskami? Może uda się uzyskać tzw. efekt zmęczenia materiału i decydent odrzuci wszystkie wnioski. Na marginesie dodam, że jako osoba osobiście zainteresowana tym problemem (jestem również mieszkańcem gminy Sicienko) namawiałbym naszych włodarzy, póki jeszcze jest czas, do rozważenia każdego możliwego posunięcia (bo przede wszystkim liczy się skuteczność!).

Czy tylko my mamy takie problemy?

    Oczywiście, że nie. W latach 60-tych i 70-tych swoje granice, kosztem Międzyzdrojów, poszerzyło Świnoujście. Obecnie apetyt dopisuje m.in. miastu Rzeszów i Słupsk. To ostatnie chce przyłączyć do siebie kilka podmiejskich wsi. Prezydent Słupska przekonuje, że zyskają na tym obie strony. Mieszkańcy jednak protestują obawiając się, że miasto będzie się rozwijać ich kosztem, a ich „małe ojczyzny” staną się zapomnianymi peryferiami miasta.
    Drodzy Włodarze! Przejmijcie teraz inicjatywę, bo nadchodzi trzecie uderzenie. Po niekorzystnym wyroku Trybunału Konstytucyjnego, pozostaje albo zmienić taktykę lub po raz kolejny liczyć na błąd proceduralny bydgoskich urzędników (w czego skuteczność tym razem wątpię). Aby realnie ocenić sytuację należy nieco bardziej przyjrzeć się głównodowodzącemu wojsk przeciwnika oraz na jakie wsparcie może on liczyć. Prezydent Bydgoszczy Pan Konstanty Dombrowicz – senior (nie mylić, podobnie jak gros głosujących w eurowyborach, z juniorem o tym samym imieniu i nazwisku startującym z list PO) już od wyborów z 2002r. miał poparcie m.in. Platformy Obywatelskiej (PO). Czy musi to coś znaczyć? Oczywiście, że nie. Jednak decyzje w sprawie zmiany granic będzie podejmowała Rada Ministrów zdominowana właśnie przez polityków PO i to oni „chcąc nie chcąc” będą musieli opowiedzieć się za jedną ze stron. Jak sądzicie Państwo, czy któraś ze stron ma tu pewne fory?
    Zegar administracyjny wciąż tyka i zgodnie z jego rytmem w dniu 1 stycznia 2012 r. niektórzy z nas mogą obudzić się już jako mieszkańcy miasta Bydgoszcz. Dlatego warto wyjść w końcu ze swoich okopów i próbować, próbować, próbować ...