Nasze SICIENKO - wieści, komentarze, zdjęcia, informator gminny, ogłoszenia - Gmina Sicienko
Autor: rodzic

Właśnie wróciłam z sołeckich Mikołajek, było bardzo sympatycznie. Dzieciaki zachwycone, wyszalały się na całego. Mikołaj bardzo hojny. Dziękuję!
Ilość odwiedzin: 246217
Ilość wywołań: 458412
Stronę przegląda: 5 użytkowników
Strona powstała 18 lutego 2010, 2853 dni temu

[Animacja1]

Część XI. Mam teraz gminie zapłać, bo podzieliłem swoją ziemię na mniejsze działki? – czyli kiedy możesz zapłacić opłatę adiacencką

Przyjął się pogląd, że inwestycje w ziemię są bezpieczne i nie wymagają prawie żadnych nakładów finansowych (poza podatkiem od nieruchomości, rolnym, itp.). Jednak pogląd ten jest prawdziwy do momentu, gdy wartość twojej nieruchomości nagle nie wzrośnie. Wzrost wartości może wynikać z tego, że podzieliłeś swój grunt na kilka mniejszych działek, a czasami wynika z tego, iż gmina postanowiła położyć asfalt na twojej wiejskiej drodze. W takich sytuacjach powinieneś zainteresować się terminem opłata adiacencka.

Ile może mnie to kosztować?

    Obecnie wysokość opłaty adiacenckiej uzależniona jest od przyczyny wzrostu wartości twojej nieruchomości. Jeżeli jej wartość wzrosła, w wyniku podziału gruntu na kilka mniejszych działek, to wysokość tej opłaty nie może być wyższa niż 30% (a do 22.10.2007r. – 50%) różnicy wartości jaką miał grunt przed podziałem i po podziale. Jeżeli jednak wzrost jej wartości wynika z inwestycji jakie gmina poczyniła w sąsiedztwie twojej działki (nowa droga asfaltowa, kanalizacja, itp.) to wysokość tej opłaty może wynieść aż do 50% wartości tejże różnicy. Wysokość opłaty adiacenckiej ustala rada gminy (miasta).

Przykład

    Chciałeś przekazać swoim trzem synom po kawałku swojej ziemi budowlanej. Zapłaciłeś geodecie  i na koniec otrzymałeś od wójta decyzję zatwierdzającą podział nieruchomości. W międzyczasie gmina wynajęła rzeczoznawcę majątkowego, który wyliczył wartość twojej pierwotnej działki na 100 tys. zł i trzech działek po podziale na wartość 180 tys. zł. Wcześniej rada gminy przyjęła wysokość tej opłaty na najwyższym poziomie, tj. 30%. Po kilku miesiącach otrzymałeś decyzję z wyliczoną kwotą opłaty adiacenckiej w wysokości 24 tys. zł (30% z różnicy wynoszącej 80 tys. zł).

Skąd gmina będzie wiedzieć ile powinienem zapłacić?

    Wartość taką ustala licencjonowany rzeczoznawca majątkowy (analogicznie jak w przypadku ustalania renty planistycznej omówionej w części IX tegoż poradnika) biorą pod uwagę wartość rynkową nieruchomości przez podziałem i wartość kilku mniejszych działek powstałych po podziale. 

Czy nie ma tu jakichś wyjątków?

    Oczywiście, że są. Nasze prawo jest nafaszerowane licznymi wyjątkami, wyłączeniami, ulgami, itd. Z tej opłaty zwolnione są nieruchomości przeznaczone w planie zagospodarowania przestrzennego na cele rolne i leśne (a w przypadku braku takich planów, faktycznie wykorzystywane na te cele) lub podział nieruchomości nie wynikał z chęci jej właściciela (a z urzędu).

Kto powinien pamiętać o naliczeniu tej opłaty?

    Oczywiście nie ty. Przede wszystkim wcześniej (np. przed podziałem) rada gmina musi określić wysokość takiej opłaty. Jeżeli rada wydała stosowną uchwałę to wójt (burmistrz) ma 3 lata (np. od wydania decyzji o podziale nieruchomości) na wydanie decyzji określającej wartość tej opłaty.

Czy muszę od razu wpłacić te pieniądze?

    Na wniosek właściciela opłata adiacencka może być rozłożona na roczne oprocentowane raty (nawet na 10 lat). Warunkiem jest zabezpieczenie spłaty, takie jak hipoteka, weksel, itp. Poza tym, od niespełna 2 lat jest możliwość przeniesienia na gminę (oczywiście za jej zgodą), w rozliczeniu opłaty, prawa do wydzielonej wskutek podziału działki.

Czy jest to sprawiedliwe?

     Nie jeden prawnik posłużyłby się teraz starą rzymską zasadą dura lex, sed lex (twarde prawo, ale prawo). Ja odpowiem jednak tak: żyjemy w czasach, gdzie najprostsze słowa mogą mieć tyle znaczeń ilu jest rozmówców. Wraz z komuną przyszedł do nas m.in. termin „sprawiedliwości społecznej”. Łatwo można było ją odróżnić od dotychczasowej sprawiedliwości, gdyż od tego momentu jak państwo chciało komuś coś ukraść, zniewolić lub go upodlić poprzedzało to informacją, że wymaga tego „sprawiedliwość społeczna”. Wracając zatem do pytania, z całą pewnością jest to „sprawiedliwe społecznie”, ale czy również sprawiedliwe? Niestety również i ja mam te same wątpliwości.