Nasze SICIENKO - wieści, komentarze, zdjęcia, informator gminny, ogłoszenia - Gmina Sicienko
Autor: rodzic

Właśnie wróciłam z sołeckich Mikołajek, było bardzo sympatycznie. Dzieciaki zachwycone, wyszalały się na całego. Mikołaj bardzo hojny. Dziękuję!
Ilość odwiedzin: 246217
Ilość wywołań: 458412
Stronę przegląda: 5 użytkowników
Strona powstała 18 lutego 2010, 2853 dni temu

[Animacja1]

Część XVII. Czy radny musi być bezradny? – czyli co się wiąże z funkcją radnego.

Każdy z nas zna jakiegoś radnego. Jednak nie wszyscy wiedzą czym tak naprawdę zajmuje się lub powinien zajmować się ów radny. O radnym często przypominasz sobie, gdy chcesz coś załatwić w gminie, a gminny urzędnik mówi ci „Panie Nowak, co Pan opowiada! Jak to nie można tą drogą przejechać. Pana dziadek i ojciec nią jeździł całe życie, to i Pan w końcu się nauczy”. Pomyślisz sobie, oni faktycznie jeździli, ale bryczką, a nie samochodem osobowym. Wtedy właśnie przypominasz sobie kto 3 lata temu roztaczał przed tobą piękną wizję dostatniej gminy z życzliwą obsługą jej mieszkańców.

Kim jest radny?

    Radny jest reprezentantem wyborców danego okręgu wyborczego składającego się najczęściej z kilku sołectw, osiedla lub części miasta. Zazwyczaj jest to osoba o nieposzlakowanej opinii zajmująca ważną funkcję w swojej lokalnej społeczności (lekarz, prawnik, nauczyciel) lub bardzo aktywna na polu kultury, oświaty bądź działalności społecznej. 

Czy ja również mogę zostać radnym?

    Stosując wielkie uproszczenie, jeżeli ukończyłeś 18 lat, nie masz wyroku sądowego, mieszkasz na stałe na terenie swojej gminy i czujesz, że ludzie obdarzą cię zaufaniem, możesz zostać radnym. Kandydat na radnego musi mieć swój komitet wyborczy (choćby komitet wystawiał tylko jednego kandydata). Każda lista kandydatów na radnego musi zyskać poparcie 25 wyborców (w gminach do 20 tys. mieszkańców) lub 150 wyborców (w gminach do 50 tys. mieszkańców). W najmniejszych gminach (do 20 tys. mieszkańców) co 4 lata wybieramy 15. radnych (a w gminach do 50 tys. mieszkańców – 21. radnych).

Czy radny musi coś robić?

    Życie pokazuje, że nie musi. Tym niemniej stanowczo powinien, bo taka jest idea sprawowania tej funkcji. Ustawa o samorządzie gminnym opisuje wymogi stawiane radnym. Z istotniejszych można wymienić: utrzymywanie więzi z mieszkańcami (poprzez prowadzenie dyżurów), branie czynnego udział w pracach rady i jej komisjach, wybór przewodniczącego rady, reprezentowanie wyborców w radzie i troszczenie się o ich sprawy.

Czy jako radny miałbym jakieś szczególne przywileje?

    Poza dietą, której wielkość jest bardzo różna w poszczególnych gminach (najczęściej kilkaset złotych), radny ma prawo do zwrotu kosztów podróży na wszelkie posiedzenia rady, a jego stosunek pracy podlega szczególnej ochronie, tzn. że pracodawca nie może zwolnić takiego radnego z pracy jeżeli nie wyrazi zgody na to rada gminy (miasta), za wyjątkiem tzw. zwolnień zbiorowych. Ponadto, pracodawca zatrudniający radnego ma obowiązek zwalniania go z pracy na czas niezbędny dla udziału w pracach rady lub komisji.

Skoro są takie plusy to pewnie są i jakieś minusy?

    Radny nie może być zatrudniony w urzędzie swojej gminy, nie może też pełnić funkcji kierownika (lub zastępcy) samorządowej jednostki organizacyjnej (oczywiście dotyczy to tylko tej gminy w której jest radnym). Radny nie może być jednocześnie posłem, wójtem (burmistrzem) lub starostą. Nie powinien również prowadzić działalności gospodarczej, w której wykorzystywałby mienie komunalne swojej gminy. Radny ma także obowiązek składać corocznie przewodniczącemu rady oświadczenie majątkowe (wraz z kopią zeznania podatkowego PIT za rok poprzedni), a informacje w nim zawarte są jawne (upublicznione na stronach internetowych danego urzędu).

To w końcu kto rządzi w gminie radni czy wójt?

    Stosując porównanie ze strukturami państwa, rada gminy jest lokalnym odpowiednikiem parlamentu, a wójt (burmistrz) -  premiera. Rada gminy decyduje o najważniejszych sprawach w gminie, m.in. uchwala budżet, plan zagospodarowania przestrzennego, decyduje o wysokości podatków i sprzedaży nieruchomości. Wójt (burmistrz) jako organ wykonawczy realizuje te uchwały i zgłasza radzie swoje propozycje. Zatem twierdzenie części radnych, że nic nie mogą, bo o wszystkim decyduje wójt, mija się z prawdą (używając politycznie poprawnego języka).

Podsumowanie

    To tyle jeżeli chodzi o teorię. A jak wygląda praktyka w większości gmin? Czy faktycznie wielu radnych pamięta do czego są powołani i o czyje interesy powinni dbać? Niestety bywa z tym różnie. Gros radnych bardzo unika częstego kontaktu z mieszkańcami (bo pewnie znów coś będą chcieli). Jeżeli już bardzo zdesperowany mieszkaniec odnajdzie swego radnego, często dostaje mało optymistyczną odpowiedź, np. co ja mogę przecież w gminie rządzi wójt. Gdy mieszkaniec nie odpuszcza ewentualnie może usłyszeć również takie zdanie: no dobrze skoro się Pan tak upiera mogę zgłosić taki wniosek, ale wątpię, że coś się tu uda załatwić. Osobiście uważam, że jeżeli radny przez kilka lat twierdzi, że nic nie może, nie powinien być radnym i zajmować miejsca tym, którzy uważają, że są w stanie zrobić dużo.
    Zastanawiająca jest również w wielu gminach sprawa tzw. opozycji. Do wyborów przystępuje w gminie kilka lub kilkanaście komitetów wyborczych. Większość z nich idzie do wyborów z hasłem - obecny wójt (burmistrz) jest zły i potrzebne są radykalne zmiany. Gdy zostają radnymi, nie mija pół roku, a okazuje się, że już nie są opozycją, a najwierniejszymi i bezkrytycznymi kompanami (kompankami) tegoż wójta.
    Również i ja mam bardzo różne doświadczenia z radnymi mojej gminy. Przykładowo, półtora roku temu radny z mojego okręgu wyborczego zapewniał mnie, że za kilka miesięcy gmina utwardzi naszą wiejską drogę gminną. Stan drogi do dnia dzisiejszego się nie zmienił, a radny zapomniał jaki mam numer telefonu. Jeżeli go zobaczę w przyszłym roku (a jest taka szansa, bo jest to rok wyborczy), może zapytam go: cóż strasznego się wydarzyło w jego życiu, że nie zdołał dopilnować tak prostej sprawy. Może usłyszę, że on bardzo chciał, ale wójt … Nie mam pomysłu na mądre wytłumaczenie tego zaniedbania. Wiem jedno, w przyszłym roku nie oddam swojego głosu na takiego niesłownego bezradnego radnego.