Nasze SICIENKO - wieści, komentarze, zdjęcia, informator gminny, ogłoszenia - Gmina Sicienko
Autor: meteorolog

Jak będziecie nadal na nią pluć, to tak i tak uzna, że deszcz pada. Psy szczekają a karawana idzie dalej ....
Ilość odwiedzin: 237733
Ilość wywołań: 449019
Stronę przegląda: 6 użytkowników
Strona powstała 18 lutego 2010, 2770 dni temu

[Animacja1]

Śladami Anny Grzalak - Kolorowe Zalipie

Zalipie mała wieś, znajdująca się na  małopolskim szlaku architektury drewnianej, oddalona ok. 90 km od Krakowa, położona między Nowym Korczynem a Dąbrową Tarnowską.
Kilkanaście domów, zagród, stodół rozproszonych na przestrzeni kilku kilometrów. Zalipie nazywane „malowaną wsią" to nieco dziwny, może przesadnie ozdobny mikroświat, w którym życie kręci się wokół kwiatów.

Wszystko zaczęło się od zagrody Felicji Curyłowej (dziś zarządzanej przez Muzeum Okręgowe w Tarnowie). W 1978 roku, po śmierci ludowej artystki postanowiono ocalić od zapomnienia zagrodę, do której należy budynek mieszkalny, obora i stodoła.

Cały teren został otoczony plecionym płotem. Mini-skansenem opiekuje się dziś Wanda Racia, wnuczka malarki mieszkająca naprzeciwko zagrody. Obdarzona talentem kobieta kontynuuje tradycję przekazaną przez babcię. Wydaje się, że malowanie kwiatów nie jest zajęciem niezwykłym, jednak konsekwencja którą spotykamy w Zalipiu nie ma sobie równych. Felicja Curyłowa (1904-1974) ozdabiała w ten sposób niemal wszystkie przedmioty znajdujące się w zasięgu jej rąk: ściany, piec, garnki, deski do krojenia jarzyn, obrusy, makatki, ściereczki, szafy, stoły, krzesła, słowem wszystko. Artystka zajmowała się również tworzeniem różnorodnych, pieczołowicie wykonanych ozdób z bibuły, dwubarwnych wycinanek oraz bardzo oryginalnych firanek z pergaminu. Dzięki swej oryginalności zyskała sławę i została zaproszona na salony m.in. zaprojektowała i ozdobiła wnętrze statku "Batory", a niegdyś popularna firma "Włocławek" produkowała ceramikę z motywami jej autorstwa.
Zalipiański zwyczaj ozdabiania bielonych chat kwiatowymi wzorami był na przełomie XIX i XX wieku na tym terenie (Powiśle Dąbrowskie) szeroko rozpowszechniony również w okolicznych wsiach. Początkowo kobiety ozdabiały w ten sposób zakopcone ściany wnętrz, stopniowo coraz bardziej komplikując wzory. Z czasem kwiaty wyszły na zewnątrz budynków.
Dzisiaj niemal każdy budynek w Zalipiu posiada oryginalne, choć utrzymane w podobnej stylistyce, malowane kwiatowe desenie: kościół  p.w. św. Józefa Oblubieńca NMP w Zalipiu, tzw. Dom Malarek im. Felicji Curyłowej - prowadzący warsztaty dla wycieczek, czy budynek straży pożarnej.

Dom Malarek

Jeden ze współczesnych domów

Będąc w Zalipiu warto zajrzeć do któregoś ze współczesnych murowanych domów, których mieszkańcy chętnie otwierają drzwi turystom w nadziei, że sprzedadzą swe rękodzieło. Ilość kwiatów na drzwiach, szybach, naczyniach, nie mówiąc o sprzętach AGD - lodówce, pralce, czy kotle grzewczym, wprost oszałamia i wprawia w osłupienie. Dla mieszkanki, którą odwiedziliśmy ozdabianie kwiatami to niemal uzależnienie, a na pewno lek na "horror vacui" (lęk przed pustką). Z całą pewnością malowanie stało się sposobem na życie mieszkańców Zalipia pieczołowicie podtrzymujących dawną ludową tradycję.

                                                  Tekst  Anna Grzelak

                                                  Fot. Anna Grzelak i Marta Sztwiertnia


Źródła: http://gminaolesno.prv.pl/zalipie.html
             http://www.skanseny.net/skansen/zalipie