Nasze SICIENKO - wieści, komentarze, zdjęcia, informator gminny, ogłoszenia - Gmina Sicienko
Autor: meteorolog

Jak będziecie nadal na nią pluć, to tak i tak uzna, że deszcz pada. Psy szczekają a karawana idzie dalej ....
Ilość odwiedzin: 237733
Ilość wywołań: 449019
Stronę przegląda: 7 użytkowników
Strona powstała 18 lutego 2010, 2770 dni temu

[Animacja1]

Dzień dla Kobiet - relacja

12 marca można było się przekonać, że nasza gmina wręcz kipi energią. Gdyż powszedni dzień ukrywa Panie, które podobno „co nie złapią w  ręce” to przerobią: a to w bibułkowe kwiaty, gipsowe anioły, koronkowe kurczaczki itd. Można też było się przekonać, iż w Strzelewie uczą „rozśpiewani” nauczyciele. A wśród Pań jest ta, która lubi się śmiać i rozśmieszać innych – czyli Barbara Niemczewska. I wreszcie można było zobaczyć jak dużo osób chce przyjść i podziwiać artystyczne oblicze tej gminy. Aby prace naszych uzdolnionych Pań ponownie nie znikły z naszej świadomości, oto wirtualna mini galeria – wspomnienie marcowego spotkania.

 Elżbieta Kurkiewicz – wyszyte obrazy (haft krzyżykowy)

 

Małgorzata Bruzda – bibułkowe kwiaty, szydełkowe cacka (p. Małgorzata nie tylko kocha tworzyć piękne przedmioty, ale też uwielbia uczyć je robić)

   

Joanna Winiecka – smutne anioły, oraz miękkie filcowe kwiaty, czyli przytulne lato na koniec zimy.

 

  

Agnieszka Sergot – ogród zaklęty w ukwiecone talerze, butelki … (technika decoupage pochodzi z Francji i jest niezwykle dekoracyjna)

 

 

Urszula Waszczyk – koszyczki z gazet (ten typ artystycznej działalności o tyle jest mi miły, że powstaje coś z niczego – super)

 

Jolanta Grygiel – bibułkowy ogród

 

Alina Pancer – Gutowska – prezentowała biżuterię z własnej kolekcji, w moim odczuciu propozycja dla pań odważnych, aktywnych, wyzwolonych, gdyż szukając słowa, jednego dobrego do opisu tej biżuterii ciągle powracało to jedno  - wyzywająca, ale piękna (niestety zdjęć nie mam, bo gdy chciałam ją obfotografować, już większość pań zwinęła swoje kramy, w tym i p. Alina)

Dobrze, gdy jest podsumowanie każdej akcji. Widzimy wtedy co było dobre, a co można by poprawić, aby było jeszcze lepsze. Mi osobiście brakowało mężczyzn. Szkoda, że momenty w których ich żony, siostry, córki prezentują swoje umiejętności odbywają się bez nich. Mój mąż, człowiek ciekawy, chciał zobaczyć prace naszych znajomych i tych nieznajomych pań. Jednak gdy dowiedział się, że jest to impreza elitarna – tylko „baby”, poprzestał na mojej słowno – fotograficznej relacji.