Nasze SICIENKO - wieści, komentarze, zdjęcia, informator gminny, ogłoszenia - Gmina Sicienko
Autor: Beata

Nie zgadzam się z oświadczeniem p. Kuli w sprawie kanalizacji opisanej w gazecie. Posiadam kanalizację od ponad dwóch lat (musiałam się podłączyć bo Wójt groził mi karą finansową wynikającą z ustawy) i gdybym tylko mogła to bym się odłączyła od tej kanalizacji bo rachunki zwiększyły mi się o ponad 3 . . .
Ilość odwiedzin: 262702
Ilość wywołań: 478224
Stronę przegląda: 2 użytkowników
Strona powstała 18 lutego 2010, 3072 dni temu

[Animacja1]

Chrystus na pytanie Faryzeuszy czy wolno płacić podatek Cezarowi odpowiedział „Oddajcie Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga”.

 I to dość prowokacyjne pytanie towarzyszy nam od stuleci. Jednak istota problemu nie leży w słowie „czy” a „ile”. Nie ma wątpliwości, że aby zapewnić sobie bezpieczeństwo (policja, wojsko), bądź poczucie sprawiedliwości (sądy, ponoć są od tego), musimy się w formie podatków zrzucić na ich utrzymanie. Wiemy też, że większa część pieniądzy z naszych podatków jest przejadana przez niesprawną i kosztowną w utrzymaniu administrację. Niestety wiedzy tej nie potrafimy wykorzystać i nie wymuszamy na rządzących równoległego zmniejszania podatków i wydatków (np. na administrację). Przeglądałem niedawno projekt budżetu państwa na 2012r. i oczywiście, tak jak co roku, nie zaskoczyłem się - żadnych istotnych zmian z punktu widzenia reformy finansów publicznych (no chyba, że ktoś uważa, że wzrost VAT-u do 23% na odzież i buty dla dzieciaków jest pozytywną zmianą). Zatem, używając słowniczka mojej żony, znowu MIZERIA. Trzymając się języka biblijnego nie jeden polityk w tym momencie rzuci „Z próżnego i Salomon nie naleje”. Owszem, z próżnego nie, ale z niemal 330 miliardów zł w budżecie da się wiele zrobić. Prawdą jest, że każdy kolejny rok „uzdrawiania” finansów wg metody zwanej „na siedzącego byka” nie sprzyja skuteczności leczenia. Sprzyja raczej stawaniu się, może nie „Drugą Japonią”, ale „Drugą Grecją”. A co do niepłacenia podatków. Roczne koszty obsługi długu państwowego kosztują nas ponad 43 miliardy zł, a wpływu z podatku PIT ok. 42 miliardy. Zatem jakby politycy nas nie zadłużyli to stać, by nas było na likwidację podatku PIT i jeszcze by zostało co nieco dla nich, np. na super premie za dobrą robotę.
                                                                                  Piotr Chudzyński