Nasze SICIENKO - wieści, komentarze, zdjęcia, informator gminny, ogłoszenia - Gmina Sicienko
Autor: zdziwiony

pogoda czasami słoneczna, a że mam kilka dni urlopu patrzę to tu to tam i oczom nie wierzę; jeden dzień, drugi i ho ho a może nawet więcej tych dni jak na szkole w Strzelewie lampa świeci całe dnie " boisko oświeca ". Jednego dnia dyrektorka przyjeżdża 8,55 drugiego 9,10 i tak jak zawsze co dnień to . . .
Ilość odwiedzin: 246810
Ilość wywołań: 459064
Stronę przegląda: 2 użytkowników
Strona powstała 18 lutego 2010, 2860 dni temu

[Animacja1]

W świadomości większości z nas przyjął się pogląd, że Polska wieprzowiną stoi.

W naszym codziennym menu nie może zabraknąć sporej ilości wieprzowiny, w postaci kiełbas, szyneczek, no i poczciwego schabowego. Jednak wraz z przystąpieniem do Unii wiele się zmieniło. Poza tym, że możemy swobodnie podróżować po niemal całej Europie bez paszportu, podciągnęliśmy się znacznie w ekologii i niestety w cenach paliw, to nasza gospodarka także się zmieniła. Obecnie dokupujemy już nie tylko cukier czy ryby, nie jesteśmy już nawet samowystarczalni w produkcji wieprzowiny.
W ubiegłym roku do Polski trafiło ok. 574 tys. ton wieprzowiny (a eksport wyniósł zaledwie 309 tys. ton). Dla przypomnienia podam, że w 2003r. kupowaliśmy ok. 47 tys. ton, w 2005 – 167 tys. ton, a w 2008r. już 444 tys. ton. Zmienił się także kierunek tych dostaw, gdyż w 2003r. najwięcej wieprzowiny kupowaliśmy z Danii – 21 tys. ton (z Niemiec – zaledwie 0,3 tys. ton), a od kilku lat potentatem są już Niemcy, od których np. w 2010r. kupiliśmy aż 183 tys. ton (z Danii – 156 tys. ton). Ponoć powodem tego stanu rzeczy jest to, iż nasza wieprzowina jest droższa i nieco gorszej jakości.
Co do jakości to pewnie można nad nią dyskutować, jednak najbardziej zastanawiająca jest owa niska cena. W jaki sposób cena duńskiej czy niemieckiej wieprzowiny może być w Polsce niższa, skoro ktoś musi ponieść koszty jej transportu, a i siłę roboczą mamy znacznie tańszą (Niemiec nie zarabia mniej niż 5 tys. zł, a Duńczyk - 10 tys. zł).
Zdaniem Prezesa Krajowego Związku Pracodawców - Producentów Trzody Chlewnej jednym z powodów może być to, iż nasi rolnicy żywienie świń oparli na zbożach, a w wielu krajach tzw. starej Unii skarmia się je wszystkimi możliwymi odpadami rolno-spożywczymi (czy na pewno nie ma to wpływu na jej zdrowotność i smak?). Jeżeli teraz sobie przypomnimy, że cena kilograma paszy dla zwierząt w 1993r. kosztowała 29 groszy, a obecnie niemal pięć razy więcej - ok. 1,40 zł, to wiele nam to wyjaśni.
                                                                                     Piotr Chudzyński