Nasze SICIENKO - wieści, komentarze, zdjęcia, informator gminny, ogłoszenia - Gmina Sicienko
Autor: zdziwiony

pogoda czasami słoneczna, a że mam kilka dni urlopu patrzę to tu to tam i oczom nie wierzę; jeden dzień, drugi i ho ho a może nawet więcej tych dni jak na szkole w Strzelewie lampa świeci całe dnie " boisko oświeca ". Jednego dnia dyrektorka przyjeżdża 8,55 drugiego 9,10 i tak jak zawsze co dnień to . . .
Ilość odwiedzin: 246810
Ilość wywołań: 459064
Stronę przegląda: 2 użytkowników
Strona powstała 18 lutego 2010, 2860 dni temu

[Animacja1]

Czy będą zamykać szkoły?

Przez ostatnie lata większość polskich gmin zadłużała się w zastraszającym tempie. Powstawały „na kredyt” baseny, gigantyczne świetlice, hale widowiskowe oraz nowe etaty w administracji (nierzadko w duchu tzw. polityki prorodzinnej). Obecnie, gdy w wyniku kryzysu pieniędzy jest znacznie mniej i ciężko z nich złożyć budżet, wielu włodarzy zaczyna nerwowo szukać pieniędzy.
W gminach najwięcej wydatków pochłania utrzymanie szkół i przedszkoli (bywa, że jest to połowa budżetu gminy), dlatego właśnie w oświacie zaczynają szukać oszczędności. Co na ten temat mówią liczby? Gminy, w ramach subwencji, dostają rocznie na każdego ucznia ok. 5 tys. zł, a w gminach wiejskich ponad 7 tys. zł (na ogół gminy muszą do tego dorzucić z własnego budżetu jeszcze ponad 50 proc.). Sytuację komplikuje fakt, iż subwencja uzależniona jest od ilości dzieci, a ich z roku na rok ubywa (od 2005r. ubyło ich 1,1 mln).
Jednak nie tylko ubywa dzieci, pomimo, że prorządowe media starają się o tym nie mówić, wg Gazety Prawnej we wrześniu tego roku nauka nie rozpoczęła się 1,5 tys. placówkach, a w ciągu najbliższych dwóch lat likwidacją zagrożone jest 5 tys. szkół (w tym 4 tys. to podstawówki i gimnazja w małych miejscowościach). Ponadto, zadłużone i zdesperowane gminy domagają się od rządu dodatkowych pieniędzy lub możliwości obniżenia wydatków poprzez zmianę Karty Nauczyciela (wydłużenie 18 godz. pensum, skrócenie urlopu o połowę, tj. do 40 dni w ciągu roku, oraz likwidacja rocznego urlopu „zdrowotnego”), a rząd nie mając pieniędzy zaczyna godzić się na zmianę Karty. Dlatego coraz więcej nauczycieli myśli też o przejściu na wcześniejszą emeryturę (taką możliwość mają nauczyciele urodzeni przed 1969r. i posiadający 30-letni staż pracy, w tym 20 lat w szkole).
Według portalu „wynagrodzenia.pl” średnie pensje nauczycieli (brutto), przed tegoroczną podwyżką, wynosiły od 2.717 zł (stażysta) do 5.000 zł (dyplomowany). Jest to nieco więcej niż na Słowacji (2,7 - 3,3 tys. zł) i kilkukrotnie mniej niż w Niemczech (13 - 22 tys. zł) lub we Francji (7,8 - 16,6 tys. zł). Poza liczbami, zmienia się też nastawienie szkół. Weszliśmy w okres tzw. niżu demograficznego, więc niektóre szkoły zaczynają rywalizować między sobą o uczniów (i pieniądze które za nimi idą). Przykład: ojciec pojechał do jednego z zespołów szkół w Bydgoszczy zapytać, czy syn ze średnią ocen nieco ponad 3,0 zakwalifikowany zostanie do jednej z zawodówek, no co dyrektor mu odpowiada „Proszę Pana, my z taką średnią chętnie przyjmujemy młodzież do technikum, nie wiemy czy skompletujemy klasę, więc bardzo zależy nam na każdym dodatkowym uczniu”.
Niestety wszystko wskazuje na to, że za ekonomiczne błędy władzy zapłaci oświata. Natomiast nieudolnych włodarzy, którzy zamiast zamykać szkoły (które są w niejednej wiosce jedynym oknem na świat) powinni szukać oszczędności u siebie, tzn. ograniczając biurokrację i budowę kolejnych nieprzemyślanych inwestycji. Dobra władza to taka, która przewiduje nadchodzące zagrożenia i stara się im przeciwdziałać. Władza, która jest głucha na złe informacje i za wszelką cenę usiłuje tkwić w swym nierzeczywistym świecie, jest skazana na porażkę, a my razem z nią.
                                                                                                  Piotr Chudzyński