Nasze SICIENKO - wieści, komentarze, zdjęcia, informator gminny, ogłoszenia - Gmina Sicienko
Autor: zdziwiony

pogoda czasami słoneczna, a że mam kilka dni urlopu patrzę to tu to tam i oczom nie wierzę; jeden dzień, drugi i ho ho a może nawet więcej tych dni jak na szkole w Strzelewie lampa świeci całe dnie " boisko oświeca ". Jednego dnia dyrektorka przyjeżdża 8,55 drugiego 9,10 i tak jak zawsze co dnień to . . .
Ilość odwiedzin: 246810
Ilość wywołań: 459064
Stronę przegląda: 2 użytkowników
Strona powstała 18 lutego 2010, 2860 dni temu

[Animacja1]

W ostatnich latach, jak grzybów po deszczu, przybywało nam świetlic, boisk i przeróżnych miejsc do szeroko rozumianej rekreacji

Unijne pieniądze było tak łatwo pozyskać, że w zasadzie każda wiejska gmina, która złożyła wniosek, bez większego trudu otrzymywała z PROW-u dotację (nawet do 80 proc. wartości inwestycji). Włodarzom wydawało się, że wzięcie dotacji ma same zalety. Dzięki nim można było: zamknąć usta krytykantom, że gmina nie korzysta z unijnej kasy, wytłumaczyć mieszkańcom, że nie można robić dróg, bo przecież to jest okazja i lepiej budować świetlice, no i załapać się na kilka zdjęć w prasie (podczas przecinania wstęg otwarcia kolejnej świetlicy). Jednak czy w obecnych czasach, gdy wzrasta bezrobocie i brakuje pieniędzy na załatanie dziury w drodze, stać nas na takie zbytki?
Organizacje pozarządowe twierdzą, że 90 proc. nowopowstałych obiektów obecnie stoi pustych. Robili badania na terenie województwa mazowieckiego i wyszło im, że podczas poprzedniej zimy tylko 20 proc. świetlic była zimą ogrzewana. Wynikało to z braku pieniędzy na ogrzewanie i na zatrudnienie kadry. Sytuacja nowopowstałych obiektów jest w pewnym sensie patowa, gdyż z jednej strony ciężko je utrzymać i gminom brakuje pomysłów jak je wypełnić mieszkańcami, a z drugiej - zawarte umowy nie pozwalają przeznaczyć je na bardziej przydatne cele, np. na przedszkola bądź żłobki.
Niestety przykłady chybionych inwestycji widzimy w naszych gminach na każdym kroku. Zamiast wydawać pieniądze na prorozwojową infrastrukturę, dzięki której pozyskani zostaną inwestorzy, gros pieniędzy publicznych włodarze marnotrawią na realizację swoich marzeń. Powstają na wsi drogie w utrzymaniu parki (z których nikt nie korzysta), boiska porastające półmetrowym chwastem lub chodniki w szczerym polu. I to wszystko z udziałem środków unijnych, i to wszystko mieszkańcom zupełnie niepotrzebne.
                                                                                       Piotr Chudzyński