Nasze SICIENKO - wieści, komentarze, zdjęcia, informator gminny, ogłoszenia - Gmina Sicienko
Autor: Ania

Mnie też nie raz oszukali, mówili co innego, a co innego robili !!! Najgorsze w tym wszystkim jest, że czują się bezkarni, i nikt tak naprawdę nie dobrał się jeszcze im do d....!!!!
Ilość odwiedzin: 268155
Ilość wywołań: 484775
Stronę przegląda: 5 użytkowników
Strona powstała 18 lutego 2010, 3141 dni temu

[Animacja1]

Na pytanie czy chcesz mieć czyste powietrze 99 proc. pytanych odpowie – tak

Jednak na pytanie „czy chcesz mieć czyste powietrze za wszelką cenę?” – rozsądny człowiek powinien zapytać „o ile czystsze i jaka to cena?”. Niestety nasz premier podpisując „Pakiet klimatyczny” (czyli umowę międzynarodową) nie zadawał takich pytań. A szkoda, bo wszystko wskazuje na to, że za jego niedociekliwość przyjdzie nam wszystkim zapłacić słony rachunek. Pakiet klimatyczny zakłada ograniczenie emisji dwutlenku węgla (CO2) poprzez wprowadzenie limitów. Zakłady przemysłowe, a zwłaszcza elektrownie, które będą je przekraczać, będą musiały wykupić prawa do przekraczania limitów.
W wielkim uproszczeniu, za to, że elektrownia do produkcji energii elektrycznej używa węgla (a nie np. gazu) za 8 lat nasze rachunki za prąd najprawdopodobniej wzrosną o ok. 100 proc. Niestety „Pakiet klimatyczny” uderza najbardziej w Polskę, gdzie ok. 90 proc. energii elektrycznej produkuje się z węgla (w Finlandii – 21 proc., a w Niemczech – 42 proc.). Francuzi, którzy mają przede wszystkim elektrownie jądrowe, praktycznie nie poniosą kosztów wprowadzenia pakietu.
20 maja br. w Katowicach odbyła się konferencja pod tytułem „Ekologiczne czarne złoto”. Wnioski z niej płynące potwierdzają, iż kraj taki jak Polska, z dużymi pokładami węgla i z przemysłem o niego opartym, nie powinien podpisywać takiej umowy. Zwłaszcza, że obecnie produkcja energii z węgla kamiennego jest o ok. 10 proc. tańsza od tej wyprodukowanej z gazu i w elektrowniach jądrowych oraz o 60 proc. tańsza od tej z ferm wiatrowych. A co do ekologii, to  po skażeniu radioaktywnym w 2011r. wywołanym uszkodzeniem reaktora jądrowego Fukushima, nawet Niemcy podjęły decyzję o zamknięciu wszystkich swoich elektrowni jądrowych do końca 2022 roku.
Podsumowując, problem nie jest jedynie w tym, że za kilka lat przyjdzie nam płacić dwa razy wyższe rachunki za prąd. Ale w tym, że to co wyprodukują polskie fabryki (przy użyciu droższej energii) będzie musiało być droższe, a jak będzie droższe niż te z niemieckiej czy francuskiej fabryki, to nikt tego nie kupi. A jak fabryka nie sprzedaje swoich produktów to trzeba ją zamknąć i zwolnić ludzi. Zatem wszystko wskazuje na to, że sprawni politycy zza naszej zachodniej granicy, pod płaszczykiem walki z globalnym ociepleniem, w najbliższych latach rozwiążą sobie problem tanich produktów z Polski. Zrobią to w białych rękawiczkach nałożonych na ręce naszych polityków.
                                                                                         Piotr Chudzyński