Nasze SICIENKO - wieści, komentarze, zdjęcia, informator gminny, ogłoszenia - Gmina Sicienko
Autor: Xss

Przeraża mnie poziom nauczania w Sicienku pani W. (od języka niemieckiego)m, która odmawia uczniowi przygotowania do egzaminu bo tak. W szkole W Wojnowie nauczyciel języka niemieckiego przygotował 3 osoby do egzaminu a tutaj w Sicienku nauczyciel od języka potrafi odmówić przygotowania i wręcz zmusi . . .
Ilość odwiedzin: 258328
Ilość wywołań: 472981
Stronę przegląda: 2 użytkowników
Strona powstała 18 lutego 2010, 3015 dni temu

[Animacja1]
Cały rynek ofert przetargowych na nieruchomości w jednym miejscu! 109.112 Nowość!!!
Zatrudnimy Tłumaczy 68.72

Praca jest, ale nie w tych zawodach

Pomimo, iż w 2013 roku na Zachód uciekło nam aż pół miliona rodaków, spora część tych co została nadal ma problemy ze znalezieniem pracy. Zdaniem Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej (MPiPS) przyczyna tkwi w tym, iż bezrobotni szukają pracy w zawodach, których pracodawcy nie potrzebują. Pogląd ten potwierdza raport „Zawody deficytowe i nadwyżkowe w I półroczu 2013r.” opracowany przez MPiPS. W grupie najbardziej poszukiwanych zawodów są m.in.: robotnik gospodarczy, technik prac biurowych, telemarketer, przedstawiciel handlowy, pracownik ochrony, sekretarka i spawacz metodą MAG. Natomiast nie ma pracy dla osób posiadających zawód: sprzedawcy, ślusarza, technika ekonomisty, murarza, krawca, mechanika samochodowego, kucharza stolarza i pedagoga. W raporcie prezentowana jest też zmiana trendów na rynku pracy w poszczególnych województwach. W kujawsko-pomorskim wzrosło zapotrzebowanie na: spawaczy metodą MIG, TIG i MAG (spawacze pewnie wiedzą o co chodzi), pracowników fast foodów, koordynatorów projektów unijnych i ankieterów. Natomiast spadło na: techników agrobiznesu i żywienia, historyków, techników fryzjerskich, listonoszy i nauczycieli WF-u.
Po analizie powyższego raportu nasuwa się pytanie – to dlaczego większość naszych szkół uczy w zawodach, dla których pracodawcy nie mają żadnych ofert pracy? No właśnie, dlaczego! Dlatego, że nie ma żadnej instytucji koordynującej przygotowanie oferty edukacyjnej. Co roku idą ogromne pieniądze na wyedukowanie np. tradycyjnych spawaczy (gazowych), ale pracodawcy ich nie zatrudniają, bo potrzebują „nowoczesnych” spawaczy, którzy potrafiących spawać m.in. metodą MIG. Rokrocznie ok. 80 proc. maturzystów idzie na studia. Jednak ich oferta edukacyjna  nie uwzględnia sytuacji na rynku pracy (zwłaszcza widać to w Bydgoszczy). Mamy bardzo dużo kierunków tzw. nauczycielskich (dla pedagogów, filologów), a jak na lekarstwo jest kierunków w deficytowych specjalnościach, np. medycznych lub technicznych. Pomimo, iż rządzący od lat widzą ten problem (wszak to nie pierwszy raport na ten temat) to jednak nie podejmują wysiłku, aby go rozwiązać.
                                                                                             Piotr Chudzyński