Nasze SICIENKO - wieści, komentarze, zdjęcia, informator gminny, ogłoszenia - Gmina Sicienko
Autor: Beata

Nie zgadzam się z oświadczeniem p. Kuli w sprawie kanalizacji opisanej w gazecie. Posiadam kanalizację od ponad dwóch lat (musiałam się podłączyć bo Wójt groził mi karą finansową wynikającą z ustawy) i gdybym tylko mogła to bym się odłączyła od tej kanalizacji bo rachunki zwiększyły mi się o ponad 3 . . .
Ilość odwiedzin: 262702
Ilość wywołań: 478224
Stronę przegląda: 2 użytkowników
Strona powstała 18 lutego 2010, 3072 dni temu

[Animacja1]

W ubiegłym roku w ramach I transzy deregulacyjnej uwolniono ponad 50 zawodów

Dzięki temu, aby obecnie zostać pośrednikiem w obrocie nieruchomościami lub zarządcą nieruchomości nie trzeba mieć ukończonych studiów (wyższych i podyplomowych), półrocznej praktyki i zdanego egzaminu państwowego. Teraz wystarczy mieć podstawówkę i chęci do pracy. Aby zostać geodetą już nie trzeba zdawać egzaminu państwowego, wystarczy 2-letnia praktyka i studia lub 6-letnia praktyka i średnie wykształcenie. Jednak uwolnienie większości zawodów to raczej sztuka pozorów. Ci którzy mieli silne lobby zawodowe lub wpływ na kształt wprowadzanych ustaw, np. prawnicy, zadbali aby nie zwiększać sobie konkurencji (adwokaci, notariusze, komornicy), więc w ich przypadku zmiany są raczej kosmetyczne.
Od 10 sierpnia rusza kolejna, II transza zawodów deregulowanych. Tym razem uwolnionych w różnym stopniu zostanie 91 zawodów. Będzie to dotyczyło: architektów, urbanistów, inżynierów budowlanych, osób usługowo prowadzących księgi rachunkowe, doradców podatkowych, agentów i brokerów ubezpieczeniowych, aktuariuszy, biegłych rewidentów, rzeczoznawców samochodowych, nurków, dróżników obchodowych, zawodów związanych z obsługą metra czy z żeglugą morską i śródlądową. Tak jak poprzednio stopień uwolnienia tych zawodów jest bardzo różny. Największa rewolucja dotyczy osób posiadających uprawnienia do prowadzenia biur rachunkowych i agentów ubezpieczeniowych. Aby wykonywać pracę w tych zawodach wystarczy mieć podstawówkę i wykupioną polisę OC. Duże zmiany dotknęły także urbanistów. W ich przypadku zlikwidowano obowiązek kilkuletniej praktyki i zdania egzaminu. Zatem, aby sporządzać plany zagospodarowania przestrzennego wystarczy mieć jakiekolwiek wykształcenie wyższe i ukończone kierunkowe studia podyplomowe.
Ojcem deregulacji był Jarosław Gowin. Przed jej wprowadzeniem Polska była w Europie rekordzistką pod względem ilości licencjonowanych zawodów (ograniczony dostęp do zawodów dotyczył ok. 380 profesji). Zanim reforma przybrała kształt ustawy Ministerstwo Sprawiedliwości zleciło CBOS-owi przeprowadzenie sondażu. Za ułatwieniem dostępu do „licencjonowanych” zawodów opowiedziało się 65 proc. osób (zwłaszcza młodzi ludzie), 17 proc. była przeciwna, a 18 proc. nie miało zdania. Niewątpliwie deregulacja zawodów jest niekorzystna dla tych którzy już posiadają licencje. Korzystna jest za to dla konsumentów – bo powoduje spadek cen, oraz dla młodzieży, która dopiero próbuje sobie znaleźć miejsce na rynku pracy. Korzystna jest też dla gospodarki, bo ożywia rynek pracy, a co za tym idzie, przyczynia się do zmniejszenia bezrobocia. To nie państwo, ale obywatel powinien decydować o tym, czy ma go reprezentować w sądzie drogi licencjonowany adwokat czy tani magister prawa lub czy chce kupić maść na odciski u magistra czy technika farmacji. Chciałbym wierzyć, że rządzący kiedyś to zrozumieją.
                                                                                  Piotr Chudzyński